Diagnoza, która odwróciła moje życie do góry nogami [WIDEO 18+]

To był normalny dzień. Dzień jak co dzień. Nic nie wskazywało na to, że moje życie kolejnego dnia zmieni się bardzo mocno…


Bez obaw – to tylko straszny wstęp dla wprowadzenia nutki dramaturgii tego tekstu.
Pam jako dietetyk namówiła mnie na wykonanie u niej w gabinecie testu na nietolerancje pokarmowe. Nie mylmy tutaj nietolerancji z alergią – to dwie zupełnie inne rzeczy i chodzi tutaj o zupełnie inne przeciwciała. Ale do rzeczy…

Test na nietolerancje pokarmowe sprawdza czy w organizmie nagromadziły się przeciwciała IgG przeciwko konkretnym produktom. Nagromadzone przeciwciała powodują stan zapalny w organizmie, który może objawiać się na różne sposoby. U jednych będą to migreny, u innych trądzik czy problemy żołądkowo-jelitowe.

Test opiera się na badaniu przeciwciał z krwi. Pam pobiera ją z palca – to prosta sprawa, jak badanie cukru u diabetyków. Pobrana krew ląduje na tacce reakcyjnej, a następnie Pam wykonuje czary różnymi odczynnikami i po 35 minutach mamy gotowe wyniki.

Uwaga! Wideo 18+ (zawiera drastyczne sceny pobierania krwi ;p)
Jak to było u mnie? Na co mam nietolerancje?

Okazało się, że najsilniejszą na białka mleka krowiego, czyli na wszystko co z mlekiem związane – od masła, przez jogurty i inne produkty zawierające w składzie mleko czy białka mleka, serwatkę itp.
Ciężka sprawa, kiedy codziennie rano pije się kawkę z mleczkiem, pije jogurty, kefiry i zajada się różnymi serami. Poza tym od dnia kiedy rozpocząłem nową dietę zdałem sobie sprawę w składzie jak wielu produktów występują nietolerowane przeze mnie rzeczy.
Słabsze nietolerancje wyszły mi na pszenicę, gluten oraz jajka.

O ile w przypadku jajek spodziewałem się takiego wyniku – nigdy nie przepadałem za jajecznicą czy jajkami w przeróżnych postaciach. Już sam zapach mnie odrzucał, a po zjedzeniu nie czułem się najlepiej, to większym zaskoczeniem okazał się gluten i pszenica – przecież nawet w moich ulubionych piwkach bezalkoholowych jest gluten!
Bułki i drożdżówka rano? Zapomnij! Takie rarytasy na razie muszę odpuścić…

I jak tu teraz żyć?!

Lekko nie ma, ale pożegnałem się z tymi produktami w spektakularny sposób 😀
Weszła pizza z serem, a do tego pszeniczne piwka! Od kolejnego dnia wziąłem się ostro za przestrzeganie nowych zaleceń. Jestem z tych osób, które jak już za coś się biorą to robią to na 100%. Pam mówi, że aż za bardzo popadam w te skrajności. I rzeczywiście – wszystkie nietolerowane produkty odstawiłem i przestawiłem się na zupełnie inne jedzenie.
Wbrew pozorom nie jest tak ciężko – pomagają półki z produktami wegańskimi (chociaż tam muszę uważać znowu na gluten) oraz działy z produktami bezglutenowymi (tu z kolei muszę uważać na mleko i jajka). Jest to do ogarnięcia i myślę, że pomimo tego, że takie produkty są droższe to rezygnacja z wielu pozostałych wyrówna te wszystkie różnice w cenach.

Pewnie myślicie teraz: ok, tylko co to są te nietolerancje i po co w sumie rezygnuję z tych produktów?

Szacuje się, że nietolerancje pokarmowe ma nawet 45% populacji. Trudno je samemu zauważyć, bo w przeciwieństwie do alergii – objawy mogę występować nawet 2-3 dni po zjedzeniu produktu.

Nietolerancje objawiają się w różnoraki sposób, np.:
– problemy układu oddechowego: przewlekły katar, zapalenia zatok, astma
– problemy przewodu pokarmowego: wzdęcia, zaparcia, biegunki, zjd
– problemy skórne: azs, łuszczyca, wysypki, pokrzywka
– problemy z zajściem w ciąże lub utrzymaniem jej
– problemy reumatologiczne, bóle mięśni i stawów, osłabienie, migreny

Nagromadzone przeciwciała znikną, jeśli odstawimy “szkodzący” produkt z diety. Po kilku tygodniach organizm się “oczyści”, a przeciwciała zaczną znikać. Układ odpornościowy wyciszy się i na będzie powoli i w małych ilościach wprowadzać wcześniej nietolerowane produkty. 

Nie będę zagłębiał się w temat nietolerancji, bo to Pam jest tutaj ekspertem 🙂
Ja polecam wykonać sobie taki test. Szczególnie kiedy borykamy się z jakimiś problemami, których podłoża nie umiemy zlokalizować 🙂


Komentarze