Bruno wreszcie przesypia noce! Sprawdź jak to zrobiliśmy!

Zapewne pamiętacie nasze problemy ze spaniem Brunka. Potrafił budzić się od 7 do 9 razy w ciągu nocy i uspokajał się jedynie przy piersi. Bujaliśmy go po nocach w hamaczku, a ja grałem mu na gitarze w totalnej ciemności i półświadomości :p

Chodziliśmy jak zombie, niewyspani, zmęczeni i mocno rozchwiani psychicznie. Najbardziej cierpiała na tym Pamela. Musieliśmy coś zmienić, bo długo byśmy tak nie pociągnęli…

Zrobiliśmy research i dowiedzieliśmy się o SleepConcept i ich działaniach w kierunku lepszego snu dzieci. Oczywiście pytając Was na instagramie o to, czy wiecie jak to działa, dostałem kilka wiadomości, że to tresura snu, a jednym ze stosowanych sposobów jest wypłakiwanie się dziecka w nocy. Nie ukrywam, że zaniepokoiło mnie to, ale postanowiłem napisać bezpośrednio do dziewczyn ze SleepConcept i dowiedzieć się, jak to jest naprawdę.

Część z Was też pisało, że to taki etap, tak już musi być i trzeba to przeczekać. I powiem Wam szczerze, że pewnie do teraz byśmy tak czekali… Albo wcześniej skończyli na jakichś lekach psychotropowych ;p

Okazało się, że informacje, które otrzymałem od ludzi, to trochę tak, jak z zabawą w głuchy telefon. Ktoś przekazał jakąś informację, a później zaczęła ona żyć swoim życiem… U źródła dowiedziałem się, że nie ma mowy o tresurze, strasznych metodach czy wypłakiwaniu się dzieci. Jest przeciwnie – dbamy o bliskość i zrozumienie potrzeb dziecka.
Chodzi o wyrobienie pewnych nawyków i pokazanie dziecku, że noc jest od spania, a drzemki są fajne 😉

JAK WYGLĄDA USŁUGA  

My wybraliśmy Pakiet Deluxe. Zajęła się nami jedna z konsultantek. Na początek musiała dowiedzieć się wszystkiego o Brunku. Wypełniliśmy bardzo szczegółową ankietę o Brunku, jego nawykach, planie dnia, nocy i naszych sposobach na niego. Wszystko po to, aby znaleźć potencjalne błędy i przyczyny problemów.

Później rozmawiałem z konsultantką przez telefon i umówiliśmy się na spotkanie na Skype. Po około godzinnej rozmowie i przesłaniu ankiety miała ona bazę do stworzenia planu dla Brunka. Otrzymaliśmy go mailem po kilku dniach, a na czas oczekiwania dostaliśmy już informacje o tym, jak stworzyć dziecku najlepsze warunki do snu – gdzie powinno stać łóżeczko i co ma się w nim znajdować, jaka ma być temperatura w pokoju, jakie powinno być zaciemnienie itp. Już na tym etapie musieliśmy wprowadzić kilka zmian.

W planie dla Brunka mamy informacje o potencjalnych przyczynach jego gorszego snu oraz sposoby na wyeliminowanie ich. Dostaliśmy godzinowy rozkład dnia, informacje o wpływie diety na sen maluszka i propozycje komponowania posiłków, sposoby na usypianie Brunka (inne niż przy piersi) i przestawienie go na dłuższe drzemki oraz zmniejszenie karmień nocnych. Cały plik ma aż 15 stron i jest przesycony ważnymi informacjami!

Zostaliśmy poproszeni o ściągnięcie na telefon aplikacji, w której notujemy godziny karmień, posiłków, snu (można też zaznaczać nastrój i inne aktywności) – konsultantka również ma do niej dostęp i na bieżąco może monitorować dzień Brunka i jego postępy. Po skończonej współpracy możemy nadal korzystać z aplikacji, ale anulujemy dostęp dziewczynom do naszych prywatnych danych. To element wsparcia rodziców, które oferują dziewczyny ze SleepConcept. Oprócz tego jesteśmy w kontakcie sms-owym i telefonicznym, co szczególnie na samym początku dawało duży komfort (mieliśmy wiele pytań, wprowadzaliśmy modyfikacje). Obecnie minął ponad miesiąc i można powiedzieć, że już wszystko ogarniamy i jesteśmy wyspani. I dumni z Bruncia, że tak pięknie się „dogadaliśmy” 🙂

NASZE RADY NA DOBRY SEN 🙂

Nie napiszę nic odkrywczego, ale czasem warto o tym przypominać – każde dziecko jest inne. Dzieci mają różne potrzeby snu, różne problemy i inne otoczenie.
Od dziewczyn dowiedzieliśmy się też ważnej rzeczy – to nigdy nie jest tak, że na dziecko wpływa jeden czynnik utrudniający sen. To w mniejszym lub większym stopniu jest kilka elementów.

Co na bazie doświadczeń z Brunkiem polecamy?

1. Dobre warunki do spania – czyli zasady dotyczące łóżeczka, rzeczy w nim zawartych czy temperatury w pokoju, w którym maluch śpi. Niby wszystko takie oczywiste, ale Sleep Concept zachęciło nas do zmian. U nas głównie był problem z temperaturą w pokoju (latem często ponad 26 stopni) i zaciemnieniem. Jeśli chodzi o łóżeczko oraz jego wyposażenie, to warto poczytać o tym tutaj: https://sleepconcept.pl/bezpieczny-sen-malucha-w-lozeczku/ 🙂

2. Stały rytm dnia – niby to oczywiste i nawet wydawało nam się, że taki mamy. Ale tak nie było. Bruno raz zaczynał dzień o 5:30, a raz o 8.00. Drzemki miał od 3-6, o różnych długościach. To nie wpływało dobrze na jego spanie w nocy. Dowiedzieliśmy się, że znaczenie ma wszystko: od godzin snu nocnego, po czas i godziny drzemek, pory posiłków.

3. Nie wierz maluchowi 😉 – zawsze wydawało nam się, że znamy nasze dzieci i widzimy czego potrzebują. Jak Bruno był senny, tarł oczka, nie chciał się bawić – to go kładliśmy. Gdy był wesoły i rozbawiony – uważaliśmy, że nie jest pora na sen. Dowiedzieliśmy się w sumie nowości – dzieci nie zawsze okazują to, jak naprawdę się czują. Albo okazują to nieadekwatnie do sytuacji i nie zawsze dorośli dobrze odbierają ich zachowania. Dlatego łatwo przegapić dobry moment na usypianie (a potem dziecko jest zbyt zmęczone by zasnąć), bo nie zawsze radosny maluch = maluch, który nie potrzebuje drzemki 🙂

4. Rytuały – nasza konsultantka podkreślała rolę rytuałów w ciągu dnia dziecka. Pomagają mu zrozumieć otaczający świat, czynią go przewidywalnym – a więc bezpiecznym miejscem 🙂 Nie chcę dawać zaleceń, co powinniście z dzieckiem robić przed snem – bo maluchy są różne. Jedno dziecko pokocha masaż po kąpieli co wieczór (np. masaż Shantala), a inne projektorek, a jeszcze inne śpiewane przez rodziców kołysanki. Wymyślcie coś, co polubi Wasze dziecko i pomoże mu się wyciszyć i róbcie to codziennie 🙂

5. Sleep Concept, oczywiście! 😉 Można przeczytać wiele artykułów o śnie dziecka, zastosować wiele rad znajomych, ale dziecko to nie robocik 🙂 nie da się go zaprogramować. To żywy organizm i nie da się nie docenić rad i obserwacji dziewczyn w trakcie wprowadzania zmian. Trzeba dostosowywać się do dziecka, do sygnałów, które wysyła – a tutaj pomaga konsultantka. Plan Brunka był modyfikowany, tak by był dla niego najbardziej optymalny, żeby dobrze mu (i nam!) się spało 🙂 To trochę, jak z pracą Pameli. Często do jej gabinetu dietetycznego przychodzą pacjenci z dużą wiedzą o żywieniu, oczytani, świadomi tego, jak powinni jeść lub stosujący jakieś diety. Nic jednak nie zastąpi kontaktu ze specjalistą i dostosowania wszystkich teorii do prawdziwego pacjenta 🙂

EFEKTY U BRUNKA

– 3 dni – tyle trwało, by Bruno zaczął sam zasypiać, bez piersi, bez płaczu. W łóżeczku, pogłaskany, ucałowany 🙂 Odłożony obracał się na boczek i po chwili spał. Nie trwało to dłużej niż kilka minut (często 1 min.), bo dobrze wiedzieliśmy kiedy jest dla niego dobra pora na spanie, jak go wyciszyć przed snem, jak wspierać go w zasypianiu bez piersi. Pierwsze 3 dni uczył się tego, musieliśmy go głaskać i wspierać w zasypianiu (ale nie było dramatu 😉 trochę marudził, ale o dziwo nowe zasypianie-nie przy piersi-nie spotkało się z jakimś oporem z jego strony). Obecnie po odłożeniu Brunka do łóżeczka możemy wyjść z pokoju – on leży, układa się w wygodnej pozycji, chwilę pogada do siebie i śpi 🙂 
Co prawda dowiedzieliśmy się od dziewczyn, że Brunko był dla nas bardzo łaskawy i nie u każdego dziecka zmiany następują tak szybko i bezboleśnie. Widzimy też, że u synka siostry Pameli niektóre zmiany nastąpiły bardzo szybko (mały nie umiał zasypiać na drzemki i w efekcie był w dzień bardzo zmęczony – to zmieniło się już po kilku dniach i teraz wreszcie śpi w dzień), ale nad innymi „problemami” nadal pracują. Nie mniej jednak, każda, nawet mała zmiana cieszy 🙂

– w 1 tygodniu zeszliśmy na 1-3 karmienia w nocy (z 7-9!); obecnie jest to jedno karmienie ok. 2-4 w nocy – Pameli to bardzo odpowiada 🙂

– drzemki z częstych 30-40 minutówek zmieniły się już w pierwszych dniach w minimum godzinne spanie. Teraz wypracowaliśmy modyfikacje planu i Bruno pięknie śpi na dwóch drzemkach od 1,5 do 2 godzin. Jest potem mega zregenerowany i wesoły!

– Bruno nie budzi się w nocy, nie ma okresów braku snu w nocy, jak było to od 6 do 7,5 mca. Zdarza mu się przebudzić na chwilę, ale zwykle nawet zanim zdążymy do niego pójść, on już śpi dalej 🙂

OPINIA OKIEM PODZIARANEGO TATY 😉

Czasem warto zasięgnąć pomocy z zewnątrz. Dobrze jeśli ktoś z boku przyjrzy się sytuacji i wskaże nam właściwą drogę, pomagając nam przy okazji w jej przejściu.
Nie żałuję, że zgłosiliśmy się o taką pomoc do dziewczyn ze SleepConcept.
Pakiety współpracy można dopasować do własnych potrzeb i możliwości, a poprawa snu jak wynika z naszego doświadczenia może być widoczna już po paru dniach od wprowadzenia nowego planu.

Mimo, że obaw każdy rodzic będzie miał wiele, wiedz, że. możesz w każdej chwili zadbać o lepszy sen swojego malucha, o lepsze samopoczucie swoje i dziecka. To wcale nie jest tak, że trzeba to przeczekać. Jest wiele czynników na które mamy ogromny wpływ. Czasem potrzebny jest impuls i pokazanie w prosty sposób co robimy źle, co poprawić i jak robić to poprawnie.  



Komentarze