Stary, wyluzuj!

Żyjemy w dziwnym świecie. Gonimy za karierą, pieniędzmi, uciekamy w dorosłe życie, grając poważnych i stonowanych. Mając dziecko, to zwykle na żonę spada większość obowiązków związanych z opieką, ogarnięciem domu itp. A facet? Facet to Pan i Władca, który przynosi do domu cały wór kasy i należy mu się po pracy odpoczynek przy meczu i piwie. A niech tylko ktoś mu przeszkodzi czy będzie zawracał głowę, prosząc o zabawę. Przecież się już dziś napracował!


Jasne, ja wiem, że po kilku-kilkunastu godzinach pracy, również fizycznej, można chcieć tylko świętego spokoju… Ale żona po całym dniu z dziećmi ma prawo też do odpoczynku, z kolei dzieciaki – prawo do spędzenia czasu z tatą 🙂

Widuję wielu ojców, którzy nie kwapią się do zabawy z dziećmi, ba! Nawet do spędzania z nimi czasu!
Co jest tego przyczyną? Duma? Lenistwo? Nie mnie to oceniać. Ja jedynie mogę powiedzieć: „stary, wyluzuj wreszcie”. Mamy tylko jedno życie i musimy nim żyć. Dla mnie to sprawa oczywista. Ja chcę celebrować chwile – nawet te spędzane na zabawie z dzieciakami.

Ok stary, pracujesz. Ciężko. Ale nikt nie oczekuje, żebyś bawił się z maluchem 3 godziny. Zaangażowana zabawa przez 20 minut jest mega cenna dla Twojego dziecka! Poza tym, dla Ciebie to może być forma odpoczynku! Brzmi głupio? 😉

Ja dobrze wiem, że 15 minut zabawy, gdzie wcielasz się w rolę Twilight Sparkle, to może być udręka 😉 Ale wygłupy? Gilgotki? Gonitwa? To czysta zabawa! Bez spiny, bez myślenia „jestem poważnym rodzicem” 😉 Pokaż język swojemu maluchowi, pozwól narysować sobie tatuaż pisakiem lub zapiąć spinki na włosach! Jak wyluzujesz,wyzwolisz swoje „wewnętrzne dziecko” (chociaż nie lubię tego określenia ;)), to możesz się świetnie zresetować po pracy i zapewnić maluchowi fajne wspomnienia 🙂

Ostatnio przyjechał do nas dziadek Ninki. Nic jej tak nie cieszy jak zabawa z bliskimi. Chciała wyciągnąć dziadka na trampolinę. Oczywiście usłyszała „dziadek nie może, bo jest za ciężki”, „dziadek się połamie” itp. Kurcze, po co tak oszukiwać dziecko? Tłumaczmy zatem wszystko tak jak jest – bez głupich kłamstw. Nie lubisz skakać – powiedz to dziecku. Wymyślcie taką zabawę, jaką akceptujecie oboje.

Ale pamiętajcie! My nie mamy po 70 lat, żeby nie móc biegać razem z dzieciakami, bawić się w berka, chowanego czy polewać się wodą. Żeby robić śmieszne miny, głupie żarty i psikusy mamie 😉 Nie udawajmy już takich starych i poważnych. To po prostu mega sztywniackie.

Jeśli nie chcesz tego robić dla siebie, zrób to dla dziecka. Te PROSTE, MAŁE i NIC NIE KOSZTUJĄCE rzeczy to najlepsze co możesz mu dać. Zasypywać zabawkami i kasą na przyjemności może każdy. Ale kto spojrzy ponad to będzie prawdziwym szczęściarzem!

No chyba, że to ja jestem jakimś totalnym odmieńcem i mam w sobie dużo dziecka, dlatego lubię wygłupy 😉

Trzeba przypomnieć sobie, jak było się dzieckiem. To nadal gdzieś w nas jest. I tylko od nas zależy czy będziemy tego dzieciaka gasić czy się nim cieszyć w tym całym pokręconym, poważnym świecie.



Komentarze