Siódmy miesiąc Brunka

Jak pewnie zauważyliście na Instagramie ostatni miesiąc nie należał do najłatwiejszych.
Ząbki, skok rozwojowy, pełnia księżyca, rozszerzanie diety i pewnie wiele innych czynników ma wpływ na ciężkie i nieprzespane nocki. Jesteśmy jak zombie i już nie możemy doczekać się wyjścia z tego kryzysu.

Waga

Nie ważyliśmy dawno Brunka, ale z pewnością dobił do ok. 10 kilogramów.

Karmienie

Bruno w ciągu dnia je co 2-3 godziny. Pije króciutko, zwykle do 5 minut, ale – jak po nim widać – najada się 🙂

Rozszerzanie diety

Cały czas dajemy Brunkowi smakować nowych rzeczy.
Posiłki stałe ma zwykle 2-3 razy w ciągu dnia. Zawsze siada z Pam do śniadania, obiadu i później albo dostaje owoce na „podwieczorek” albo je z nami kolację. Oczywiście „je” to słowo nieco na wyrost, bo mało co trafia do brzuszka, ale Bruno po miesiącu BLW nie boi się już kawałków i stara się je żuć (na początku od razu wypluwał lub nawet wymiotował) i połykać. W pieluszce znaleźliśmy już „ślady” jedzenia, więc wszystko idzie dobrze 🙂
Bruno próbuje wszystkiego bardzo chętnie, ale za nic nie pozwala się karmić łyżeczką. Wszystko musi sam 🙂 Najbardziej smakują mu pomidor, banan, arbuz, brzoskwinia i pieczywo.


Nocki i spanie

Ostatnio pisałem o lepszych nockach i chyba zapeszyłem. Teraz to jest jakaś tragedia. Bruno albo budzi się prawie co godzinę (np. 6 karmień w nocy!) albo zdarza się, że od około godziny 2.00 nie chce już spać, ale jednocześnie jest zmęczony, płacze i marudzi.
Na początku ratowałem sytuację grając mu po ciemku na gitarze, ale z czasem i przestało to zdawać egzamin. Ostatecznością było usypianie w hamaczku, ale i tutaj po którymś razie przestało mu się to podobać.
Teraz żałujemy, że Bruno nie lubi smoczków – pewnie dałyby radę go uspokoić. A tak to pozostaje pierś mamy, przy której najlepiej mu się zasypia. Pytanie tylko ile Pam zniesie takie cogodzinne karmienie…? Do tego dochodzi problem z odłożeniem do łóżeczka – niemal od razu się wybudza, choć wcześniej nie było z tym problemów i mógł być odłożony nawet nie „na śpiku”…

Na takie problemy w nocy może składać się wiele czynników – wychodzące ząbki, skok rozwojowy, rozszerzanie diety, drzemki o złych godzinach, aktywności za dnia. To nie do końca jest tak, że nic z tym nie możemy zrobić. I nie mówię tutaj o „tresurze” snu, bo jesteśmy metodom rodem z książek Tracy Hogg mega przeciwni! Wielu z Was pisało mi, że musimy to przeczekać, tak już jest i tyle. Jesteście rodzicami i wiecie, że przeczekać można tydzien-dwa. A ponad 4 tygodnie to już masakra… Zasięgnąłem trochę wiedzy i okazuje się, że dzięki małym zmianom w codziennych czynnościach możemy wpłynąć na lepszy sen naszego dziecka. Dlatego aktualnie zastanawiamy się nad konsultacją ze specjalistkami od „lepszego snu”. Jeśli się zdecydujemy na pewno dam Wam znać!

Aktywności i umiejętności

Bruno opanował kulanie w każdą stronę, kręci się wokół własnej osi i zaczął też pełzać – jeśli zabawka, którą sobie upatrzył jest gdzieś dalej, zawzięcie walczy i pełza po nią 🙂
Podnosi się też na prostych rączkach i podciąga kolanka pod brzuszek. Nie wytrzymuje tak długo, ale ćwiczymy żeby za chwilę nauczył się z tej pozycji raczkować.
Jazda w spacerówce bardzo mu się podoba. Do naszej „floty” doszedł też wózek do biegania, który świetnie też sprawdza się w naszych lasach 😉
Ćwiczenia z fizjoterapeutą z każdym tygodniem przynoszą nowe, widoczne efekty. Naprawdę polecam taką pracę ze specjalistą. Pisałem już to wiele razy, ale uważam, że warto przypominać 🙂


Pocieszcie nas i dajcie znać czy u Was w tym okresie też były takie problemy z nockami ;p
Uprzedzam, że komentarze „moje dziecko przesypia całe nocki już od dawna” będę kasował! Nie wolno dobijać leżącego ;p
Komentarze