Rozszerzanie diety niemowląt – część pierwsza

Rodzice nie mogą doczekać się tego momentu, szczególnie jeśli to pierwszy maluszek! Rozszerzanie diety to ekscytująca przygoda nie tylko dla dziecka 🙂 Kiedy i jak zacząć, aby wprowadzanie nowych smaków przebiegało radośnie?
Kiedy zaczynamy?
Zalecenia WHO i innych towarzystw naukowych mówią o tym, by zaczynać po 17 tygodniu, ale przed ukończeniem 26 tygodnia życia. Czyli od około ukończonego 4 – 6 miesiąca. Jednak 17 tydzień nie jest idealnym momentem rozszerzania diety – nawet jeśli bardzo nie możecie się doczekać , by podać tę pierwszą marchewkę 🙂 To moment, od którego uznaje się, że dziecko w ogóle jest w stanie cokolwiek innego niż mleko strawić i przyswoić – choć i tak będzie to w znikomej ilości. Zwykle jednak nie ma żadnych wskazań, aby czteromiesięczniakowi proponować nowe smaki.
WHO zaleca, by karmić wyłącznie mlekiem mamy lub mlekiem modyfikowanym do ukończenia 6 miesiąca. Kiedyś zalecano, by dzieci na mieszance miały rozszerzaną dietę wcześniej – to nie jest już aktualne. Traktujemy maluchy na butelce tak samo, jak te na piersi (również dotyczy to karmienia na żądanie).
Ten czas ok. 6 miesięcy pokrywa się również z osiągnięciem pewnych umiejętności przez maluszka, a umiejętności te świadczą o jego gotowości do jedzenia:
1. zainteresowanie posiłkami rodziny, obserwowanie czynności jedzenia, malskanie, żucie i gryzienie(często właśnie podczas tych momentów, gdy dziecko patrzy nam w talerz) – ta umiejętność pojawia się zwykle jako pierwsza. Jeśli dziecko spełnia tylko ten punkt i nie ukończyło 6 miesiąca życia, to nie poleca się rozszerzania diety. Czekamy na kolejne znaki 🙂
2. zanik odruchu wypychania językiem wszystkiego, co trafi do buźki malucha – to odruch charakterystyczny dla najmłodszych niemowląt. To wyciąganie języczka ma zapobiec ewentualnemu zakrztuszeniu. Odruch ten zanika, gdy dziecko zaczyna być gotowe na przyjmowanie innego pożywienia niż mleczko. Często, gdy widzimy karmienie 4-miesięcznych dzieci, to bardzo dobrze widać ten odruch już po włożeniu maluszkowi łyżeczki do buzi. A następnie wszystko ląduje na śliniaku 🙂
3. umiejętność podnoszenia przedmiotu i wkładania do buzi– i powinno odbywać się to poprzez tzw. chwyt szczypcowy, czyli kciukiem i palcem wskazującym. Ta umiejętność nie jest wyłącznie dla maluchów, którym rozszerzamy dietę metodą BLW. To jedna z oznak tego, że dziecko może poradzić sobie z jedzeniem posiłków stałych.
4. potrafi siedzieć samodzielnie lub z podparciem – ten punkt mocno przeważa za tym, aby czekać do ok. 6 miesiąca. Młodsze dzieci nie powinny być sadzane na prosto. W zasadzie większość 6cio miesięcznych szkrabów nie siedzi, dlatego jeśli dziecko ukończyło 6 miesiąc, spełnia pozostałe przesłanki, to rozpoczynamy rozszerzanie diety. Sadzamy malucha w regulowanym foteliku/krzesełku do karmienia lub układamy go na swoich kolanach, z „podwiniętą” miednicą.

To kiedy jest odpowiedni moment? Gdy maluch spełnia wszystkie lub większość oznak gotowości do jedzenia oraz jest pomiędzy 17 a 26 tygodniem życia – a najlepiej ukończył 6 miesiąc, o ile nie ma innych wskazań do wcześniejszego rozpoczęcia diety.
Ale mi się wydaje, że on już chce… – czyli czy możemy kierować się intuicją?
Oczywiście, wszelkie zalecenia należy dopasować do dziecka. Są dzieci 5-cio miesięczne, które spełniają wszystkie oznaki gotowości i gdy podamy im jedzenie rzeczywiście widzimy, że był to dobry krok.
Jednak raczej nie będą to maluszki w 18 tygodniu życia… W tym wieku chwyt szczypcowy czy siedzenie z podparciem to rzadkość. Rodzice powinni uczciwie zastanowić się czy nie jest tak, że sami pragną nieco przyspieszyć nowe umiejętności malucha lub czy nie są pod presją otoczenia. Babcie bywają w tej kwestii bardzo narzucające swoje zdanie 😉
Niektóre dzieci nawet po ukończeniu 6 miesięcy nie przejawiają żadnych sygnałów świadczących o gotowości do rozszerzania diety, niektóre też kategorycznie odmawiają próbowania. Dajmy im czas. Oczywiście można porozmawiać także z pediatrą, opowiedzieć o problemach i wspólnie podjąć decyzję. Niekiedy konieczne jest także zrobienie badań krwi, by sprawdzić, czy dziecku niczego nie brakuje (np. czy nie ma niedoborów żelaza).

Ok, ale na słoiczkach jest napisane, że są od 4 miesiąca życia…
Jasne, że tak jest. Ale chyba nikt nie wierzy, że producentom żywności chodzi wyłącznie o dobro naszych maluchów 😉 To niestety pokłosie poprzedniego schematu żywienia, gdzie zalecano od 4 miesiąca rozszerzać dietę dzieciom na mleku modyfikowanym oraz zaleceń mówiących o 17 tygodniu życia (i tu już producent słoiczków nie uwzględnia przecież innych oznak gotowości). 2 miesiące więcej kupowania słoiczków, to jednak spore zyski dla firm 😉
Więc tak samo, jak nie wierzymy, że najzdrowszym śniadaniem jest Nutella + sok pomarańczowy, a wartościowym 2 śniadaniem jest Mleczna Kanapka… tak samo nie podążamy ślepo za zaleceniami producentów żywności dla niemowląt, tylko niezależnych organizacji (np. WHO, PTGiŻ) 🙂

Jak zaczynamy?

Spokojnie 🙂 Maluszek nie musi wcale od razu czegoś zjeść. Na nic się nie nastawiajmy. Nasze radosne podejście i wewnętrzny spokój pomogą mu zauważyć, że to całe jedzenie to fajna sprawa.
Wybieramy odpowiedni moment w ciągu dnia – dziecko musi być średnionajedzone. Ani nie głodne, ani nie tuż po mleczku. Musi być w momencie swojej aktywności, gdy jest ciekawe otoczenia.
Przed podaniem pierwszego stałego posiłku decydujemy też jaką metodą będziemy rozszerzać dietę. Czy tradycyjnie, zaczynając od papek i zmieniając później konsystencję dań. Czy może metodą BLW. Można także to pomieszać, dostosować do swojego malucha.
I pamiętajmy! Nie zmuszamy do jedzenia! To mleko jest podstawą żywienia do 1 roku życia! Posiłki stałe, to jedynie uzupełnienie, wejście w przygodę ze smakami.
I jeszcze na koniec 2 warte zapamiętania zdania:
1. Rodzic decyduje, co dziecko je. Dziecko decyduje, jak i ile zje.
2. Dziecko musi spróbować jednego smaku nawet 20 razy, by stwierdzić czy go lubi!

* Kolejny wpis będzie o tym od jakich produktów zaczynamy rozszerzać dietę i w jakiej kolejności dalej podajemy nowości *

Komentarze