Czwarty miesiąc Brunka

Za nami już 4 miesiące z Brunem! Wyobrażacie sobie, że to aż 1/3 roku?! Ostatni miesiąc obfitował w różne zwroty akcji – od zmian w nockach, po kontrole u specjalistów i pierwszy chirurgiczny zabieg!
Dlaczego Pam może już odetchnąć z ulgą i jaka jest ulubiona zabawa Juniora? Czytajcie dalej! 😉

(króliczkowe okrycie kąpielowe znajdziecie TUTAJ)

Waga

Bruno przekroczył już granicę 8 kilogramów! Jest naprawdę sporym bobaskiem, ale jakże uroczym!
Jest co tulić i całować 😉 Większość ciuszków nosi w rozmiarze 74, a w spodenkach musimy przecinać gumki, by nie uciskały brzuszka 😉
Wcześniej tylko w nocy używaliśmy pampersów 4 – poleciliście to, jak sposób na przeciekanie pieluch (i pomogło!). Niedawno musieliśmy zrezygnować całkiem z rozmiaru 3. Teraz Bruno mieści się już tylko w „czwórki”. Wydaje mi się, że Ninka nosiła ten rozmiar na roczek 😉

Karmienie

Bruno cały czas je chętnie i dosyć często, bo zwykle co 2 godziny. Niestety w tym miesiącu pojawiły się duże problemy z karmieniem. Płytkie ssanie spowodowane krótkim wędzidełkiem doprowadziło do tego, że karmienia stały się bardzo bolesne dla Pam.
Po konsultacji z certyfikowaną doradczynią laktacyjną i chirurgiem zdecydowaliśmy się na podcięcie wędzidełka – o tym więcej TUTAJ.
Po zabiegu komfort karmienia zdecydowanie się poprawił. Zarówno Bruno jak i Pam wydają się być zadowoleni 😉
W kwestii ulewania nic się niestety nie zmieniło 😉 Brunkowi zdarza się to nadal kilka razy dziennie. Ale o dziwo – w nocy nie ma tego problemu wcale, czasem już nawet go nie odbijamy.

Nocki i spanie

Bruno zaczął budzić się w nocy znowu 3 razy. Pierwsza pobudka jest ok. 2.00, potem ok. 4.00 i jeszcze o 5.30… Ale bywały też nocki, kiedy budził się jeszcze częściej zaczynając właśnie od około 2.00 – było wtedy ciężko. Właściwie nie umiemy ocenić co ma na to wpływ.
Liczyliśmy na to, że liczba karmień będzie się zmniejszać, ale na razie chyba nie powinniśmy się łudzić 😉
Tak więc nie ma lekko – kiedy muszę rano wstać z Ninką i szykować ją do przedszkola jestem pół-żywy. Tak naprawdę, to marzymy z Pam jedynie o tym, żeby wyrwać się chociaż na weekend do jakiegoś SPA, bez dzieciaków, gdzie będziemy mogli spać do woli i relaksować się. Kiedy to wreszcie nastąpi?! 😉

Aktywności i umiejętności

Ćwiczenia z fizjoterapeutą przynoszą efekty! Ostatnio Bruno robi mega postępy – zaczął się już świadomie obracać z obu boczków na brzuszek. Robi to książkowo, zgodnie z ruchami wyuczonymi na rehabilitacjach. Do obrotu z plecków brakuje mu jednej ważnej umiejętności – podnoszenia nóżek w górę – bez tego się nie uda, a na razie Brunko ma z tym spory kłopot 😉 Rozkoszne fałdki na udach robią swoje 😉 Ale dajemy mu czas, rozwija się spokojnie w swoim tempie.
Za to trzymanie główki jest już bardzo stabilne. Główka już nie opada niekontrolowanie – kiedy Bruno się zmęczy, odkłada głowę, odpoczywa, po czym dalej się podnosi i obserwuje świat dookoła. Jest dość cierpliwy w tej pozycji, mimo że nie jest silny 🙂 Poza zajęciami u fizjoterapeutki – tam mocno pokazuje swoje niezadowolenie 😉

Byliśmy też na drugiej wizycie u fizjoterapeuty, który diagnozuje rozwój ruchowy Brunka.
Po wykonanym teście okazało się, że na ten moment wszystko jest w normie rozwojowej. Pam była też z synkiem na wizycie kontrolnej u neurologa. Pani doktor była bardzo zadowolona z postępów, jakich dokonał Bruno. Stwierdziła, że „ogląda inne dziecko” 🙂 Jej zdaniem zażegnaliśmy problem kręczu szyi i asymetrii ułożeniowej. A napięcie mięśniowe jest jedynie trochę obniżone w stosunku do norm. Zalecono nam dalsze 2 miesiące rehabilitacji i kolejną kontrolę. Dostaliśmy też za zadanie: zabierać Brunka na basen, kiedy zrobi się bardziej wiosenna pogoda.

Od tego miesiąca, Bruno naprawdę rozwinął umiejętność chwytania. Pewnie trzyma zabawki, przekłada je z rączki do rączki, ogląda i wkłada do buzi. Pojawiły się też u niego nowe dźwięki i krzyki. Mówi często „guuu”, „buu” oraz groźnie krzyczy „aaaa” – kiedy chce zjeść nasze nosy ;P
Od niedawna potrafi też prychać ustami, śliniąc się przy tym niesamowicie. Jakby udawał mały traktorek. Jest bardzo kontaktowy, uśmiecha się i odpowiada gaworzeniem. Kiedy naśladujemy jego dźwięki, odpowiada tymi samymi i sprawia mu to frajdę.
Obecnie największym hitem jest zabawa w „jest tata… nie ma taty!” – kiedy to znikam z jego pola widzenia i znowu się pojawiam 🙂 Brunko śmieje się w głos i aż trzęsie się z emocji!

Koniecznie napiszcie jak tam u Waszych maluchów! 🙂


Komentarze